Prawa autorskie

***Wszystkie teksty na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zostało to wyraźnie zaznaczone poprzez podanie ich autora. Oznacza to, że wszystkie są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie, powielanie lub udostępnianie ich w całości lub w części bez mojej wyraźnej zgody jest zabronione. Szanuj cudzą własność intelektualną i intymność słów i przeżyć!***

30 lipca 2025

Kara jako wyraz troski

Niedawno brałam udział w rozmowie, podczas której zostałam poproszona o przedstawienie mojej perspektywy dotyczącej kar w relacji M/s. Jest to temat, który niezmiennie budzi wiele emocji. Dla jednych to narzędzie dyscypliny, dla innych przejaw brutalności. Dla niektórych także element gry. Moje podejście jest jednak inne. Bardziej filozoficzne.

W kontekście dynamiki M/s uważam, że kara to... Okazja i wyraz troski. Tak, kiedy Pan karze niewolnika, robi to, by skorygować jego zachowanie – to oczywista część. Ale dla mnie to najmniej ważny aspekt.

Kara daje niewolnikowi szansę na zatrzymanie się. Na ponowne przemyślenie swoich priorytetów. Na refleksję. Na pytanie: Dlaczego tu jestem? Co mnie trzyma w tej dynamice? Czy naprawdę chcę podążać ścieżką, którą wyznacza mi Pan? To szansa na ponowne zjednoczenie się z własnym poddaniem – na stanie się lepszą wersją siebie. Na przypomnienie sobie, nawet jeśli bolesne, że chcesz być kształtowany, prowadzony, posiadany. I tak, czasami to przypomnienie musi boleć – bo nikt nie jest idealny, a najtrudniejsze lekcje to często te, których uczymy się najlepiej.

Dlatego dla mnie kara to przede wszystkim akt troski. Kiedy Pan karze niewolnika za nieposłuszeństwo, mówi: „Zależy mi. Na Tobie, na naszej dynamice, na twoim posłuszeństwie i rozwoju w roli, którą wybrałeś, oddając mi nad sobą władzę. Wytyczam ci ścieżkę i wierzę, że możesz nią podążać. A jeśli zbłądzisz, w ten sposób Cię przyprowadzę z powrotem”.

Dlatego nauczono mnie być wdzięczną za karę. Postawa niewolnika wobec kary wiele mówi o tym, czy naprawdę chce być prowadzony przez swojego Pana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz