Wdzięczność w relacji Pana i kajiry (niewolnicy) jest czymś dużo głębszym niż uprzejme „dziękuję”. To nie tylko etykieta, lecz postawa duchowa i egzystencjalna. Coś, co przenika całą relację i nadaje jej głębszy sens. W moim przekonaniu jest ona jednym z fundamentów relacji M/s – szczególnie goreańskiej. Zaś rozumieć ją można na kilka sposobów.
Po pierwsze: można mówić o wdzięczności egzystencjalnej. Kajira (niewolnica) często odczuwa wdzięczność już na samym, najbardziej podstawowym poziomie – egzystencjalnym. Jest wdzięczna za to, że została dostrzeżona przez Pana, że jej pragnienie realizowania się w posłuszeństwie, może być przeżywane i realizowane u boku Pana. Że może realizować swoją potrzebę hierarchii w relacji, mając w niej swoje jasno określone miejsce. Że poprzez hierarchiczną strukturę, może realizować swoją kobiecość i pragnienia w jasno określonych ramach. Jest to więc wdzięczność za miejsce w hierarchii, której ona przecież potrzebuje aby czuć się szczęśliwą.
Z powyższym łączy się też drugi rodzaj wdzięczności – wdzięczność za prowadzenie. Wdzięczność wobec Pana jako przewodnika, który bierze na siebie ciężar wielu decyzji, a także ciężar odpowiedzialności za nich obojga. Oczywiście nie oznacza to, że cała odpowiedzialność za relację spoczywa w relacji M/s wyłącznie na barkach Pana. Jednak to Pan ma zawsze „ostatnie słowo”, więc jego odpowiedzialność jest szczególna. On też deleguje zadania. Wdzięczność za prowadzenie to wdzięczność wynikająca ze świadomości tego faktu i wewnętrznej ulgi, że jest ktoś, za kim można spokojne, z ufnością podążać, komu można się poddać.
Trzeci rodzaj wdzięczności, to wdzięczność za wymagania i dyscyplinę. Przewodnictwo Pana to nie tylko prowadzenie i opieka. Kajira w zamian za to ofiarowuje Panu swoją służbę i podporządkowanie. Absolutne posłuszeństwo. Ale z tym wszystkim – wymianą władzy, hierarchicznością i podporządkowaniem łączy się również dyscyplina i surowość. Kara, rozkaz, zasady są darami. Są formą uwagi Pana i wyrazem jego zaangażowania w prowadzenie. Dlatego i za nie warto umieć być wdzięczną i starać się tę wdzięczność okazywać. Choć nie zawsze jest to łatwe.
Wymienione dotychczas rodzaje wdzięczności skupiają się na wnętrzu. Na odczuwaniu. Jednak z nimi wszystkimi łączy się wdzięczność zewnętrzna – zmysłowa, cielesna – manifestowana za pomocą konkretnych, zewnętrznych gestów. Nie tylko słów. Może to być uklęknięcie, spuszczenie wzroku, w dół, czy okazanie radości ze służby w przy wykonywaniu codziennych obowiązków.
Wdzięczność – moim zdaniem i w duchu filozofii goreańskiej – nie jest więc dodatkiem do relacji, ale jej rdzeniem. Jednym z jej fundamentów. Bez odczuwanej i okazywanej wieczności goreańska niewolnica byłaby tylko wykonawczynią poleceń.
Na podstawie własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że wdzięczność jest jednym z elementów nadających sens posłuszeństwu. W tym sensie, że bez wdzięczności służba staje się właśnie pustym rytuałem: obowiązkiem do „odhaczenia”. Gdybym ja, jako osoba uległa, przestała odczuwać wdzięczność... Cóż. To by oznaczało, że mamy problem i że w związku dzieje się coś bardzo złego. Pan miałby powód do zmartwień.
Wdzięczność jest silnie związana ze świadomością, że nie wszystko mi się należy, a to, co otrzymuję, jest darem. Że każde słowo, każde polecenie, każdy przejaw uwagi jest czymś, co jest dane, ale może też zostać odebrane w dowolnym momencie, jeśli Pan tak zadecyduje. Bo to on ma władzę. Wdzięczność pomaga mi nie popadać w pychę, uczy pokory i pozwala cieszyć się z małych rzeczy. Doceniać drobiazgi.
Czy tylko niewolnica powinna okazywać wdzięczność w relacji? Moim zdaniem nie. Absolutnie nie! Wdzięczność ze strony Pana również jest bardzo ważna, a mam wrażenie, że bardzo często się o niej zapomina i nie mówi. To błąd. Oczywiście, z oczywistych względów będzie ona miała zupełnie inny charakter niż wdzięczność niewolnicy. Bo Pan czysto teoretycznie nie musi okazywać wdzięczności. Nic nie musi. Bo jest Panem. A obowiązkiem kajiry jest po prostu posłuszeństwo, niezależnie od wszystkiego. Jednak – tu znowu piszę na podstawie moich własnych doświadczeń i obserwacji – bardzo ważne jest dla mnie, aby Pan czasami okazywał tę wdzięczność.
Osobiście traktuję wdzięczność jako formę niewerbalnej komunikacji, która działa w obie strony. Kiedy Pan okazuje mi wdzięczność (nawet prostych słowach) za to, co robię, za moje posłuszeństwo, wysiłek, zaangażowanie w służbę, to dla mnie znak, że jestem na dobrej drodze – że Pan to widzi, docenia i aprobuje moją postawę. A jeśli tak nie będzie, powie mi o tym i naprowadzi na właściwą drogą.