Prawa autorskie

***Wszystkie teksty na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zostało to wyraźnie zaznaczone poprzez podanie ich autora. Oznacza to, że wszystkie są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie, powielanie lub udostępnianie ich w całości lub w części bez mojej wyraźnej zgody jest zabronione. Szanuj cudzą własność intelektualną i intymność słów i przeżyć!***

29 sierpnia 2025

Maska zadziorności i kajdany lojalności

Wieczorem, po powrocie do domu z pamiętnego, rodzinnego obiadu, odbyliśmy rozmowę.
– Byłaś dziś dość błyskotliwa – powiedział Pan.
– Tak... Nie mogłam przestać się śmiać, kiedy uświadomiłam sobie że kompletnie nikt nie bierze na serio tego co mówisz, Panie.
– Wiem. Co czułaś, wiedząc, że wszyscy tam śmiali się z tego, co dla Ciebie jest całkowicie realne?
– Wstyd i... Nie wiem... Swoją drogą... Panie, dlaczego przy nich pozwalasz mi być taką jaka jestem? Nigdy Cię o to nie pytałam, a dziś zrozumiałam jakie to ważne. I dziękuję Ci za to, Panie...
– Dlaczego Ci na to pozwalam? Bo oni znają Cię właśnie taką. Ale wiesz dobrze, że w żadnych innych okolicznościach taka pyskówka nie uszłaby Ci płazem.
– Tak... Wiem, Panie.
– A... Wiesz co mi się najbardziej podobało?
– Że nie przewróciłam oczami i nie zbuntowałam się otwarcie, gdy to wszystko mówiłeś, Panie?
– Że przez cały ten czas wiedziałaś, do kogo należysz. Nawet wtedy, kiedy zgrywałaś niepokorną córeczkę. I to jest też odpowiedź na pytanie, dlaczego pozwalam Ci być taką przy nich. Lubię na Ciebie patrzeć w tej masce zadziorności, mając świadomość, że tylko ja wiem co jest pod nią. I, że mogę kazać Ci ją zdjąć w każdej chwili, a Ty podporządkujesz mi się bez mrugnięcia okiem. Dlatego dziś dostaniesz nagrodę. Za to, że potrafiłaś milczeć, kiedy to było najtrudniejsze. Kiedy wszyscy myśleli, że opowiadam głupoty.
– Dziękuję, Panie.
– Uklęknij. I podziękuj mi swoimi ustami. Najlepiej jak potrafisz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz