Prawa autorskie

***Wszystkie teksty na blogu są mojego autorstwa. Jeśli jest inaczej, zostało to wyraźnie zaznaczone poprzez podanie ich autora. Oznacza to, że wszystkie są objęte prawami autorskimi. Kopiowanie, powielanie lub udostępnianie ich w całości lub w części bez mojej wyraźnej zgody jest zabronione. Szanuj cudzą własność intelektualną i intymność słów i przeżyć!***

16 stycznia 2026

Wdzięczność w goreańskiej relacji M/s

Wdzięczność w relacji Pana i kajiry (niewolnicy) jest czymś dużo głębszym niż uprzejme „dziękuję”. To nie tylko  etykieta, lecz postawa duchowa i egzystencjalna. Coś, co przenika całą relację i nadaje jej głębszy sens. W moim przekonaniu jest ona jednym z fundamentów relacji M/s – szczególnie goreańskiej. Zaś rozumieć ją można na kilka sposobów.

Po pierwsze: można mówić o wdzięczności egzystencjalnej. Kajira (niewolnica) często odczuwa wdzięczność już na samym, najbardziej podstawowym poziomie – egzystencjalnym. Jest wdzięczna za to, że została dostrzeżona przez Pana, że jej pragnienie realizowania się w posłuszeństwie, może być przeżywane i realizowane u boku Pana. Że może realizować swoją potrzebę hierarchii w relacji, mając w niej swoje jasno określone miejsce. Że poprzez hierarchiczną strukturę, może realizować swoją kobiecość i pragnienia w jasno określonych ramach. Jest to więc wdzięczność za miejsce w hierarchii, której ona przecież potrzebuje aby czuć się szczęśliwą.

Z powyższym łączy się też drugi rodzaj wdzięczności – wdzięczność za prowadzenie. Wdzięczność wobec Pana jako przewodnika, który bierze na siebie ciężar wielu decyzji, a także ciężar odpowiedzialności za nich obojga. Oczywiście nie oznacza to, że cała odpowiedzialność za relację spoczywa w relacji M/s wyłącznie na barkach Pana. Jednak to Pan ma zawsze „ostatnie słowo”, więc jego odpowiedzialność jest szczególna. On też deleguje zadania. Wdzięczność za prowadzenie to wdzięczność wynikająca ze świadomości tego faktu i wewnętrznej ulgi, że jest ktoś, za kim można spokojne, z ufnością podążać, komu można się poddać.

Trzeci rodzaj wdzięczności, to wdzięczność za wymagania i dyscyplinę. Przewodnictwo Pana to nie tylko prowadzenie i opieka. Kajira w zamian za to ofiarowuje Panu swoją służbę i podporządkowanie. Absolutne posłuszeństwo. Ale z tym wszystkim – wymianą władzy, hierarchicznością i podporządkowaniem łączy się również dyscyplina i surowość. Kara, rozkaz, zasady są darami. Są formą uwagi Pana i wyrazem jego zaangażowania w prowadzenie. Dlatego i za nie warto umieć być wdzięczną i starać się tę wdzięczność okazywać. Choć nie zawsze jest to łatwe.

Wymienione dotychczas rodzaje wdzięczności skupiają się na wnętrzu. Na odczuwaniu. Jednak z nimi wszystkimi łączy się wdzięczność zewnętrzna – zmysłowa, cielesna – manifestowana za pomocą konkretnych, zewnętrznych gestów. Nie tylko słów. Może to być uklęknięcie, spuszczenie wzroku, w dół, czy okazanie radości ze służby w przy wykonywaniu codziennych obowiązków.

Wdzięczność – moim zdaniem i w duchu filozofii goreańskiej – nie jest więc dodatkiem do relacji, ale jej rdzeniem. Jednym z jej fundamentów. Bez odczuwanej i okazywanej wieczności goreańska niewolnica byłaby tylko wykonawczynią poleceń. 

Na podstawie własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że wdzięczność jest jednym z elementów nadających sens posłuszeństwu. W tym sensie, że bez wdzięczności służba staje się właśnie pustym rytuałem: obowiązkiem do „odhaczenia”. Gdybym ja, jako osoba uległa, przestała odczuwać wdzięczność... Cóż. To by oznaczało, że mamy problem i że w związku dzieje się coś bardzo złego. Pan miałby powód do zmartwień.

Wdzięczność jest silnie związana ze świadomością, że nie wszystko mi się należy, a to, co otrzymuję, jest darem. Że każde słowo, każde polecenie, każdy przejaw uwagi jest czymś, co jest dane, ale może też zostać odebrane w dowolnym momencie, jeśli Pan tak zadecyduje. Bo to on ma władzę. Wdzięczność pomaga mi nie popadać w pychę, uczy pokory i pozwala cieszyć się z małych rzeczy. Doceniać drobiazgi.

Czy tylko niewolnica powinna okazywać wdzięczność w relacji? Moim zdaniem nie. Absolutnie nie! Wdzięczność ze strony Pana również jest bardzo ważna, a mam wrażenie, że bardzo często się o niej zapomina i nie mówi. To błąd. Oczywiście, z oczywistych względów będzie ona miała zupełnie inny charakter niż wdzięczność niewolnicy. Bo Pan czysto teoretycznie nie musi okazywać wdzięczności. Nic nie musi. Bo jest Panem. A obowiązkiem kajiry jest po prostu posłuszeństwo, niezależnie od wszystkiego. Jednak – tu znowu piszę na podstawie moich własnych doświadczeń i obserwacji – bardzo ważne jest dla mnie, aby Pan czasami okazywał tę wdzięczność.

Osobiście traktuję wdzięczność jako formę niewerbalnej komunikacji, która działa w obie strony. Kiedy Pan okazuje mi wdzięczność (nawet prostych słowach) za to, co robię, za moje posłuszeństwo, wysiłek, zaangażowanie w służbę, to dla mnie znak, że ​​jestem na dobrej drodze – że Pan to widzi, docenia i aprobuje moją postawę. A jeśli tak nie będzie, powie mi o tym i naprowadzi na właściwą drogą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz